Farby do tkanin - mój malowniczy weekend












Te dwie koszulki uszyłam w ramach czerwcowego Tygodnia Szycia Dzieciom, czyli facebookowej grupy TSD. Takie duo na lato dla moich małych ancymonków, Kaśki i Antka. 
Żeby nie było tak szaro-buro, ananasy pomalowałam wodnymi farbami do tkanin Decorfin. Antek zdecydował się na zieloną (i nawet pomagał malować!), Kasia jeszcze nie ma mocy decyzyjnej (i koślawo maluje), więc różową wybrałam za nią :P Błysk w oku dziecka, gdy może stworzyć własną koszulkę, niczym błysk w oczach jego mamy, gdy jest w sklepie z tkaninami - bezcenny!

Najpierw przeprowadziłam malowanie próbne na odciętym kawałku dzianiny. Po ok. 2 godzinach (czas schnięcia farby), wrzuciłam ów skrawek do pralki, razem z całą stertą ubrań. Pranie codzienne, 40 stopni. Białe skarpetki nie zafarbowały, ananasy się nie rozmyły, można było działać z koszulkami. Co prawda producent zaleca utrwalenie farby prasując materiał żelazkiem 2 min. na lewej stronie, jednak na próbce tego nie zrobiłam. Możliwe, że przez to kolor nieco wyblakł. Ananasy na koszulkach już utrwalałam. Trochę czasu zajęło zanim wszystkie przeprasowałam po 2 minuty :) Koszulki jeszcze nie miały swojego wyjścia i pierwszego prania, więc nie wiem, czy utrwalanie coś zmieniło. Jak się dowiem, dam znać. Samo szycie poszło szybko - w końcu to zaledwie 4 szwy przy każdej koszulce. I tak na prawdę niewykończone też by mogły zostać. Może nawet byłyby bardziej na topie :P Ale, że wolę rzeczy wykończone, dodałam kolorystycznie pasujące ściągacze. Zrobiło się wesoło i wakacyjnie :) Jak widać, w taki prosty sposób można dodać indywidualnego charakteru każdej rzeczy :)
Czuję, że jeszcze coś zmaluję ;)

Wykrój: 25 z Ottobre 3/2014
Materiał: dzianina singiel 
Farby Decorfin: Reflex Green i Reflex Rose

Poskromienie Maszyny

7 komentarzy:

  1. Teoretycznie nie powinno nic zejść i ani wyblaknąć. Kiedyś pomalowałam koszulki i farby ładnie trzymają do dnia dzisiejszego. Niestety nie pamiętam jakiej firmy były farby, ale też utrwalałam w/g wskazań żelazkiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale to wygląda ;) Podobny pomysł miałam w głowie, ale nie mogłam znaleźć odpowiedniej tkaniny-kolorowanki ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielkie wow! Super pomysł i wykonanie. Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czaderski pomysł!! :D Do tej pory mi się te ananasy tak średnio widziały i jakoś zupełnie nie miałam pomysłu na ich wykorzystanie, ale Twoje koszulki to zmieniły! :) Są super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne koszulki!!! Pasujące kolorystycznie ściągacze to wisieńka na torcie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. no i pięknie, a jak równo !!! i odgapiłam, pomalowałam czaszki :D a L. nie chce teraz zdejmować czaszkowych spodni :P

    p.s. jak sie juz przeprowadze to bedziemy chyba zamawiać jendą przesyłką hahahahah :D (oszczędność na kolejne materiały) co Ty na to :>? :D:D:D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz swój komentarz dotyczący mojej, mniej lub bardziej, radosnej twórczości :)