Świąteczny patchwork


Konkursy na Facebooku omijam zwykle szerokim łukiem i podchodzę do nich z dozą nieufności, wierząc, że wszystko wcześniej jest ukartowane. Ale jak widzę, że nagrodą są kolorowe tkaninki, to jakoś nie mogę się powstrzymać :) No i jednak klops, i miłe zaskoczenie - nie trzeba być spowinowaconym, żeby wygrać!  Niech to będzie dla Was zachętą do zabawy :) 

Przed Świętami zgarnęłam taki zestaw materiałów w konkursie MyBeeHouse - 'gotowiec' do uszycia patchworkowej poszewki na poduszkę plus wiele innych większych kawałków do stworzenia czegoś według własnego pomysłu :) 



Od jednej osoby usłyszałam, że to przecież zwykłe ścinki, które równie dobrze można wyrzucić. Co wy na to, patchworkowe dziewczyny? ;)

Tym, co mają podobne podejście radzę zerknąć na facebookową grupę Textile Arts, gdzie dziewczyny pokazują swoje cuda i zawsze, jak tam wchodzę, zbieram szczękę z podłogi! Uzębienie regularnie tracę też oglądając quilty Karoliny Bąkowskiej  - jak dla mnie działa sztuki! 

I trzyma człowiek w pudłach te ścinki z nadzieją, że może kiedyś i jemu się uda....



Mój patchwork nie będzie tak spektakularny i tak naprawdę nie będzie w 100% mój - wszak wszystko miałam podane na tacy - kolory dobrane, kawałki wycięte i ułożone. Wystarczyło pozszywać i przepikować. Połączyłam więc "ścinki" w jedną całość i przeleciałam stopką z górnym transportem po prostej, bo tak wydawało mi się...najprościej. 



Niech was nie zwiedzie zdjęcie, piszę szczerze - te linie proste, to złudzenie optyczne :P W rzeczywistości bardziej przypominają łuki - winę zrzucam na niewystarczająca ilość agrafek, którymi pospinałam całość - w ilości 3 sztuk - i fakt, że jestem świeżynką w temacie. A najgosze jest to, że ta patchworkowa zabawa wciąga na całego! Be careful ;)







Poskromienie Maszyny

8 komentarzy:

  1. Super. Ja cały czas tylko podziwiam patchworkowi ale kiedyś na bank ich spróbuję 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół roku minęło, droga koleżanko, a Twojego patchworku ani widu, ani słychu! Skandal! :)

      Usuń
  2. Mi się od zawsze patchworki pododają, ale żeby tak samej coś zmajstrować to motywacji brak ;)
    Ale Twój wyszedł przepięknie! :) Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmajstrujesz, zmajstrujesz, kwestia czasu :) dziękuję

      Usuń
  3. No wiesz... gdybyś fastrygowała... :-P
    Ale poważnie? Szacuneczek, Koleżanko :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, ogromny ukłon, wyszło pięknie i nie widać tych łuków o ktorych piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to dobrze, czyli udało mi się osiągnąć efekt złudzenia optycznego na zdjęciu :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz swój komentarz dotyczący mojej, mniej lub bardziej, radosnej twórczości :)